Recenzja-Rywal


 🌺 Recenzja🌺

W pierwszej części książki pt. „Dręczyciel” pewnie każdy zwrócił uwagę na Madoca bohatera, który chodził z ciągłym uśmiechem na twarzy, lubił żartować i zwracać na siebie uwagę innych. Tak naprawdę chłopak, który z pozoru mógł wydawać się szczęśliwy skrywał najwięcej bólu. W drugiej części przedstawione są właśnie jego losy poznajemy problemy, z jakimi musiał się zmierzyć oraz obserwujemy jego dotychczasowe życie. Jego przybrana siostra Fallon od razu zwraca na siebie uwagę jest całkowitym przeciwieństwem bohaterki z pierwszej części mowa tu o Tatum, mając szesnaście lat zostaje ona odesłana do szkoły z internatem. Wraca po dwóch latach z planem zemsty. Do nienawiści dochodzi namiętność i spychając wrogość, która między nimi była na dalszy plan. Wiedzą że to co robią jest niewłaściwe ale po mimo to uczucie jakie między nimi jest wygrywa walkę z rozumem. Możemy zauważyć że Fallon ciągle ucieka przed problemami. Zaś Madoc jest tym który się stara aby ich relacja stała się poważniejsza i nie była tylko nastoletnim romansem. Chłopak, który zakłada maski, tworząc pozory szczęścia i dziewczyna która toczy walkę ze swoimi demonami. Historia tej dwójki zaskakuje już od początku i pokazuje, że jednak przeciwieństwa mogą się przyciągać. Pełno tajemnic, kłamstw, bólu i rozterek, a w tle miłość, która ma wiele wzlotów, ale także upadków. Z przyjemnością po raz kolejny przeniosłam się do świata stworzonego przez Penelope Douglas i oczywiście po raz kolejny się nie zawiodłam. Uważam że autorka w świetny sposób potrafi oddać emocję bohaterów, jej książki również mają swój klimat. W książce znajduje się parę motywów hate-love, przybrane rodzeństwo, licealna miłość. Ale uważam że mimo wszystko pierwsza część książki jakoś bardziej do mnie przemawiała. Ale w tej zdecydowanie widzimy chłopaka który zgrywa twardziela i buntownika a tak naprawdę nosi w sobie multum emocji.

Komentarze