Recenzja drugiego tomu książki ,,Wszystko będzie dobrze''


 

                                                Współpraca recenzencka.  
Dziś przychodzę do was z drugim tomem książki „Wszystko będzie dobrze”. Blake Nelson w końcu zauważa toksyczność związku, w którym tkwi. Ciągłe kontrolowanie i podporządkowanie dla dziewczyny były codziennością. W końcu podejmuje decyzję o zakończeniu relacji z Willem. Ciężko jest wyjść z toksycznego związku tym bardziej, jeśli on trwa parę lat. Podziwiam główną bohaterkę za jej odwagę i za chęć wprowadzenia zmian w swoim życiu. Kobieta zaczyna odzyskiwać tę cząstkę siebie, którą utraciła w niezdrowej relacji. W tym tomie również zaczyna się bardziej rozbudowywać relacja Blake i Alexa. Podczas trasy koncertowej główni bohaterowie bardziej się poznają. Możemy zauważyć jak chłopak zmienił się przez relacje z Blake. Jego demony z przeszłości powoli odchodzą w niepamięć, a dziewczyna staje się dla niego kotwicą, która go uratowała przed upadkiem na dno. Są dla siebie wzajemnym wsparciem dzięki niemu Blake staje się pewniejsza siebie i w końcu zaczyna wierzyć w swoje umiejętności i w to, że zasługuje na znacznie więcej. Za to ona jest dla chłopaka słońcem, które rozjaśnia jego mrok i pokazuje tą lepszą drogę bez smutku, gniewu i bólu który często dusił w sobie. Przed poznaniem Blake chłopak uważał miłość za słabość, ale dziewczyna wpadła do jego życia jak huragan i pokazała, że miłość daje siłę. To właśnie dzięki niej serce Greylanda w końcu powoli zaczyna się naprawiać. Oboje są zepsuci przez wydarzenia, które złamały ich w przeszłości, ale starają się przezwyciężyć słabości razem. Ale czy aby na pewno dane im będzie szczęście? Czy chłopak, jednak potrafi kochać? Jak potoczą się dalsze losy Blake i Alexa? Co stanie się z Willem i co na jego temat dowie się Blake? Czy aby na pewno wszystko będzie dobrze? Drugi tom zdecydowanie jest bardziej emocjonujący niż ten pierwszy. Relacja Blake i Alexa wciągnęła mnie do reszty. Tę książkę również pochłonęłam w parę godzin, mimo że ma ona 523 strony. Grey land jest zdecydowanie książkowym ideałem. Możemy zauważyć jak Blake rozbija mury wokół jego serca. Sposób, jaki autorka przedstawiła emocje, które odczuwam wraz z głównymi bohaterami to jest po prostu cudowne w tej książce. Zakończenie wstrząsnęło mną i się popłakałam, ale dowiedziałam się, że są trzy rozdziały w tomie 3, który jest na watt padzie autorki @Rosaventorum. Na koniec chciałabym podziękować autorce książki za możliwość zrecenzowania tej cudownej książki oraz. Ilość wypitych kaw;. Ocena książki; 10/10.

Komentarze

Popularne posty